czwartek, 24 lipca 2014

UWAGA!

Zawieszam bloga!Nie wiem do kiedy!

wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 2 "Coś ty ze sobą zrobiła?!"

*Violetta*
Zobaczyłam jedną kreskę. Całe szczęście... Pewnie czymś się zatrułam. Wróciłam do sypialni i położyłam się koło Leona. Leon nagle się obudził. 
-Gdzie byłaś? - Zapytał
-W łazience - Odpowiedziałam. On spojrzał na mnie trochę przerażony. No, nie było mnie pół godziny... Zaraz szybko dodałam. - Nie przejmuj się...
-Aale na pewno?
-Na pewno, śpij już. Dobranoc - Powiedziałam przytulając się do niego. 

*Około 9 rano*
Wstałam i ubrałam się. Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Po kilku minutach na dół zszedł Leon w samych bokserkach.

-Violu, muszę Ci coś powiedzieć...
-Słucham?
-No bo... Ja cię nie kocham i wracam do Sary...
-Co?! Ty debilu! Wynoś się z mojego domu!
-Aale...

-Wynoś się!
On posłusznie zabrał ubrania i wyszedł na ulice w samej bieliźnie. 
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać. Jak on mógł być taki podły? Jak mógł mnie tak wykorzystać?!
Zadzwoniłam do Franceski. 







F - Hej Violu!
V - Cześć Fran...
F - Co się stało?
 
(Nie patrzymy na Jorge!)
V - Lleon się stał...
F - Co zrobił?
V - Oon...
Nie byłam już w stanie mówić. Rozłączyłam się i zaczęłam płakać coraz bardziej. Po chwili do domu ktoś wszedł. Wyszłam z kuchni i zobaczyłam moich przyjaciół. 
-Co wy tu robicie? - Zapytałam zdziwiona
-Fran do nas zadzwoniła i powiedziała, że Leon coś ci zrobił więc przyszliśmy... - Powiedział Fede - Opowiesz nam co się stało? - Dodała Lu
-Nie... - Powiedziałam siadając na podłodze i zakrywając twarz dłoniami. 
-Violu... -Ludmiła podeszła do mnie i położyła mi rękę na ramieniu - Wszystko będzie dobrze...
-Ludmi, ja już sama nie wiem... - Powiedziałam coraz bardziej łamiącym się głosem.
-Chłopaki, won stąd! Babskie sprawy! - Krzyknęła Cami a chłopaki posłusznie wyszli.
-Violu, zorganizujemy sobie pidżama party, odstresujesz się...
-Jeśli sądzicie, że to pomoże to ok - Powiedziałam wstając z podłogi.
-To my zaraz wracamy - Powiedziały na równi i pospiesznie wyszły z domu.
Ja poszłam trochę się ogarnąć. Przebrałam się i ogarnęłam trochę sypialnie po wczorajszych miłosnych ekscesach z nim...
Po chwili przyszły dziewczyny.
-Już jesteśmy Violluu... - Powiedziała Naty przeciągając drugą sylabę mojego imienia - Coś ty ze sobą zrobiła?!
-Postanowiłam zmienić trochę styl
-Okay? - Powiedziała podejrzliwie Lara - Zaczynamy impreze?
-Tak - Odpowiedziałam prowadząc je do salonu.
-Ej, gdzie jest Ludmiła? - Zapytałam 
-Eee... Nieważne! - Krótko ucięła Fran
Po 10 minutach przyszła Lu prowadząca za włosy (To dobre określenie, ponieważ ciągnęła go za włosy xd) Leóna...
-Lu, co on tu robi?! Niech się wynosi! Nie chcę go widzieć!
-Violu, daj sobie wytłumaczyć!
-No co? Masz minutę
-Rozmawiałam z nim, on nie chciał cię zranić. Przestraszył się, że znowu cię straci tak jak kiedyś. Przestraszył się też odpowiedzialności za wszystko. Bał się, że znowu go zostawisz. Violu, on ciebie naprawdę kocha. Nie chciał wyjść z domu, ponieważ wstydził się tego co ci zrobił. Wyszarpałam go i przyprowadziłam - Lu oczywiście wystrzeliła słowa jak z karabinu maszynowego w niecałe 15 sekund
-León, to prawda? Serio bałeś się, że cię zostawię? - Zapytałam
On speszony pokiwał głową trzymając się za nią. 
-Lud, ty mi chyba włosy wyrwałaś! - Krzyknął oskarżycielskim tonem
Wszystkie pokładałyśmy się ze śmiechu, a León nie wiedział o co chodzi. 
-Wybaczysz mi? - Zapytał Verdas ze skruszoną miną
-Oczywiście, że tak - Powiedziałam i go przytuliłam
On automatycznie się uśmiechnął.
-Nie wiem czy to dobry moment ale spróbuje - Zaczął mówić. Dziewczynom zabłysły iskierki w oczach - Violetto Castillo, czy wyjdziesz za mnie?
-Niech pomyślę... - Jak ja uwielbiam się z nim droczyć! - Nie... - Powiedziałam, a Lu posłała mi spojrzenie mówiące "Czy ciebie do reszty powaliło?!" Przez chwilę patrzyłam jak Verdas wstaje zasmucony z podłogi. Po chwili nadchodzi odpowiedni moment by dokończyć miej zdanie - ...Mogłabym się nie zgodzić! 
Pocałowałam go namiętnie w usta.  
-Kocham Cię - Powiedziałam
-Ale je ciebie bardziej
Kątem oka zobaczyłam,że dziewczyny nam się przyglądają. 
-To może my już pójdziemy?
-Nie, zostańcie! León dzwoń do chłopaków i robimy impreze! - Powiedziałam z uśmiechem na ustach.

*Pół godziny później*
Wszyscy uparli się żeby robić zdjęcia. Musiałam się zgodzić. Zachowywali się jakbym co najmniej była jakąś modelką.
✌️Martina para la revista GENTE: 

“Nunca imaginé que a los 16 años iba a triunfar en Europa”.
Facebook
Bilbao!!!!Facebook
Hola amigos!Instagram [TinitaStoessel]



Po krótkim czasie dziewczyny zdecydowały, że jednak nie zostaną na noc i w trymiga wszyscy wyszli z naszego domu. My zaczęliśmy się całować i wyszło na to, że zrobiliśmy TO w salonie.  Po chwili poszliśmy do sypialni. Położyliśmy się na łóżku i szybko zasnęliśmy...